Blog > Komentarze do wpisu
I doczekaliśmy się kolejnych świąt.

Cała Warszawa ruszyła tłumnie do centrów handlowych. Przypomina to nostalgie za peerelem. Długie kolejki, a twojej ulubionej czekolady nie ma na pułkach. Za to na ulicach zaczyna się wyludniać. Bilety na centralnym trzeba wykupywać z kilkudniowym wyprzedzeniem. Słowem, Warszawa wraca do domu. Czasem mam takie marzenie żeby ci co wyjeżdżają już nigdy nie wrócili. Cisza, spokój, zero gwary i nikt by nie pluł na chodnik.
Jednak święta miną i wszystko wróci do swojego dawnego rytmu. I kto wie, może i czekolada będzie.
piątek, 21 marca 2008, jorick