|
Blog > Komentarze do wpisu
Oszaleję
i to zupełnie wkrótce. Prawdopodobnie do soboty, albo zaraz po (naturalnie z radości, że to już koniec). Wesele Wariatki wykończy mnie nerwowo. Dziś Przyszła Panna Młoda była na czesaniu i makijażu próbnym. Jednym słowem koszmar. Nie dość że koszmarnie wyglądała, słono zapłaciła to jeszcze uświadomiła mi, że ja do tego samego fryzjera jestem umówiona. Puki co to nie popadam jeszcze w rozpacz i jutro dzwonie do znajomej fryzjerski, co by mnie w sobotę uczesała. Make up zrobię sama. Efekt lepszy i taniej będzie. Dobra wiadomość to taka, że mam moją wymarzoną sukienkę wieczorową. W zupełnie powalającym neonowym kolorze. Buciki tez mam i to dwie pary. Tylko cierpliwości coraz mniej. czwartek, 24 kwietnia 2008, jorick
|
|