|
Blog > Komentarze do wpisu
Wieczorową proszę
do ślubu Mojej Wariatki zostało parę dni, a mnie grozi występ nago. Kieckę proszę. Nie koktajlową, nie brokatową i żadnej małej czarnej. Księżniczki na duże wyjścia przywdziewają suknie wieczorowe w jednolitych kolorach. Zakładają kolie i diademy, upinają włosy i robią wrażenie jak cholera. Tymczasem butiki proponują albo letnie sukienusie za kolanko albo bawełniane worki lub cekinowo-brokatowe togi. Niedobrze się robi. Potrzebuje pomocy. Adresów potrzebuję. Zrozpaczona wtorek, 15 kwietnia 2008, jorick
|
|
To juz na dniach slub?
wez rodziciela za fraki i sie daj zawiezc do centrum mody w nadarzynie. Maja w wiekszosci to samo co w w miejskich butikach tyle ze o polowe tansze. Ew, peek, tam miewaja ladne kiecki. I diadem obowiazkowo :P